poniedziałek, 5 listopada 2012

Mister Hit 74

Dodam jeszcze obrazek przedstawiający "najlepszy" sprzęt do odtwarzania pocztówek dźwiękowych czyli:
Mister Hit 74. Na obrazku widnieje wprawdzie numer "71" ale to świadczy tylko o długiej produkcji tego modelu przez Unitra Fonica (skan z mojej oryginalnej okładki instrukcji z roku 1973)

Jeszcze dodam parę informacji technicznych:
Napięcie zasilania                                        220 V, 50 Hz
Prędkość obrotów talerza gramofonu           33 ⅓ i 45 obr/min
Nacisk igły na płytę gramofonową                6±1 G
Moc wyjściowa wzmacniacza                      0,35W
Regulacja siły głosu
Regulacja barwy tonu
(tylko dla częstotliwości wysokich)
Wymiary                                                     350x253x110 mm
Ciężar                                                         ok. 2,7 kG

Nie wiem dlaczego gramy są napisane z dużej litery ale tak jest w oryginale.
6 gram nacisku igły na płytę robi wrażenie, niezły z niego strug jak mawiał pewien wykładowca.
Coś kusi mnie go odpalić i zobaczyć jak igła drapie pocztówki.
Zanim kupiłem jego następcę tzn. Bernarda odtworzyłem na nim parę płyt LP z ustawionym najmniejszym naciskiem, i muszę powiedzieć że nawet nie zniszczył tych płyt, nie trzeszczą bardziej niż te późniejsze. Ciekawostką jest to, że pomimo jego monofoniczności na głośniku wbudowanym w pokrywę to na wyjściu DIN sygnał jest w stereo nawet i ta moc wyjściowa 0,35 W ☺




sobota, 3 listopada 2012

Pocztówka jest dobra na wszystko

Dlaczego pocztówka dźwiękowa?
Pocztówka dźwiękowa towarzyszyła mi od dzieciństwa, kolorowa okładka, kolorowa płyta i do tego elastyczna. Odpalałem więc swojego Mister-Hita (a raczej rodziców) wrzucałem na talerz ulubioną pocztówkę Andrzeja Rosiewicza "nie kupię dzieciom saneczek"  i od razu humor mi się poprawiał. 
Andrzej Rosiewicz "Nie kupię dzieciom saneczek" (Zenek blues) Tonpress R-0717



 W pobliskim kiosku Ruchu były już wtedy wyprzedaże więc mogłem za tanie pieniądze wzbogacać domową kolekcję
Krzysztof Krawczyk "Gra w niebo-piekło" i Katarzyna Sobczyk "Poszedł Marek na jarmarek" Tonpress R-0593-II
 Ale za bestsellery trzeba było już płacić pełną cenę a i czasami postać w kolejce pełnej "audiofili"
Goombay Dance Band "Sun of Jamaica" Tonpress R-1066
Takie były początki